poniedziałek, 22 czerwca 2015

Bądź szczery sam ze sobą - Przemyślenia #01 + Opowiadaniowe info


Bądź szczery sam ze sobą

 
    Teksty, filmiki i artykuły o podobnej tematyce ostatnio bombardują mnie z każdej strony. Możliwe że to wina faktu, jak bardzo lubię czytać lub oglądać materiały o treści motywacyjnej, refleksyjnej, pełne tzw. filozofowania, i ogólnie o pasjach. W tych minionych dniach miało to takie nasilenie, że aż zaczęłam się zastanawiać, czy aby wszechświat nie chce mi czegoś powiedzieć. Pytanie tylko - dlaczego i co, ale to zostawię na koniec, bo łączy się z informacjami odnośnie opowiadań. 
    Nie zaprzeczę, często posiłkuję się materiałami motywacyjnymi w nadziei, że tam oto znajdę słowa, które tkną mnie do dalszego pisania. Znów miewam blok pisarski, więc staram się jakoś go przezwyciężyć - czy ta metoda działa trudno powiedzieć, ale pewnie jakoś umniejsza ową niemożność wydobycia z siebie odpowiednich słów. Zazwyczaj jednak są to treści o tematyce - rozwijaj się, nie poddawaj, etc., etc. Jakiś czas temu pewien kanał na yt, dopiero startujący, dał mi wiele motywacji w tej kwestii, serdecznie polecam osobom zainteresowanym <link>. Ostatnimi dniami zaś, jak wspomniałam, wyżej wymieniony tytuł zaczął się częściej przejawiać. 
    Może niektórzy czytelnicy będą kojarzyć istniejącego kiedyś na youtube LS'a (Lekko Stronniczy) - prowadzący skończyli ten program i zaczęli swoje osobne. Szczególnie kanał jednego z nich (pana Markowicza) przypadł mi do gustu. Nie ukrywam też, że z ich duetu jednak zawsze Włodek wydawał mi się sympatyczniejszy. W każdym razie jego ostatnim film ponownie dał mi do myślenia, a choć tytuł owego video brzmi "Jak zostać YouTuberem", Włodek przemycił w nim wiele rad, które jak dla mnie odnieść można do każdej pasji i na wiele gruntów.
     Mówi tam o tym, jak ważne jest, by być szczerym, cokolwiek się robi - bo ludzie lubią szczerość. Widzą i doceniają, kiedy ktoś jest prawdziwy w tym, czym się zajmuje. Nie mogę się z tym nie zgodzić; po niektórych nawet przy pojedynczym spojrzeniu można stwierdzić, że poświęcają się swojej pasji całkowicie i nie ma w tym krzty fałszu. Stwierdził również, że nie ma sensu tworzyć pod publikę - i to są te słowa, które takiej początkującej autorce jak ja są często potrzebne. 
     Zawsze znajdzie się ktoś, komu się nie spodoba, co tworzymy. Zawsze ktoś będzie narzekał. Po prostu nie da się stworzyć czegoś, co polubią wszyscy, a tworzenie pod publikę, gdy sami tego nie lubimy, sprawi, że wypalimy się bardzo szybko. Miałam już tak, jakiś rok, trochę ponad temu, podczas tworzenia mojego ukochanego, choć nie wolnego od wad, ogromnego opowiadania, które teraz kończę. Za mocno przejęłam się czytającymi, za bardzo chciałam, by wszystkim się spodobało, co w efekcie przyniosło tylko blok pisarski i zero radości z tworzenia. Teraz już od kilku miesięcy sukcesywnie wracam do niego, piszę te ostatnie rozdziały i coraz mi trudniej, ale to raczej z powodu niechęci rozstania się z nim.
     Strachu, że się nie spodoba, jednak niełatwo się pozbyć. Sama jestem dość wymagającym człowiekiem i mam problem z docenieniem własnej pracy, ale staram się tak pisać, bym czuła to, co piszę, i bym nie zatraciła po drodze siebie. Ponoć to czuć. Ponoć dla bliskich, znających mnie osób przemycam się w treści dość wyraźnie. Ponoć widać to po emocjonalności tekstów. Trudno powiedzieć, ale znaczniej łatwiej mi za to wyrazić, że cieszy to niezmiernie - to najlepszy dowód, że chociaż jedno wychodzi. A kiedy ludziom podoba się to, co chciałam przekazać, wtedy nie mogę prosić o więcej. 
      Dziękuję za uwagę!


    + Obiecane - Opowiadaniowe info! I swoistego rodzaju autoreklama.
    "Rozpalić wspomnienia" - Zdaję sobie sprawę, że długo już nic nie wstawiłam, za co przepraszam serdecznie! Choć mam już wiele napisane do przodu, to chciałam rozwinąć scenę z ostatniego fragmentu, przedstawić ją z punktu widzenia Eny i jeszcze nieco dodać, niestety ponad miesiąc temu minęła kolejna z moich faz i teraz skupiam się na opowiadaniu wspomnianym wyżej w tekście. Zastanawiam się teraz, czy nie odpuścić tego zabiegu i po prostu wrzucić Wam kolejny fragment, który w pierwszym założeniu miał otwierać drugi rozdział. Jeszcze nie jestem tego pewna, więc bądźcie czujni ;) Zachęcam też do wyrażenia, co sami o tym myślicie.
     Fantasy - Planuję za jakiś czas wrócić do biednych i opuszczonych "Strażników Harmonii". Miała to być krótka seria, a opuściłam po pierwszej części, nieładnie, zamierzam to odkurzyć i pisać dalej, to jednak w dalszej przyszłości, na teraz zastanawiam się nad zmienieniem "Zapomnianej Legendy" w bardziej przystępne, zwykłe opowiadanie, w czym mam też swój inny, ukryty cel związany z forum literackim, na którym się udzielam i tworzę. 
      Może też pokuszę się o jakąś miniaturę z postaciami z mojego ukochanego, pierwszego, właśnie kończonego opowiadania - jeśli tak, zapewne w końcu będziecie mogli ich poznać. Ach, tak, tego typu notki mogą zacząć pojawiać się częściej, trzeba rozwijać warsztat pod różnymi aspektami :)


     Jak zazwyczaj zapraszam wszystkie zbłąkane, tworzące dusze do naszej rodzinki Szeptów na forum -> Szepty w Ciemności - forum literackie. Z chęcią zobaczymy nowe twarze, pogadamy o wszystkim, dopomożemy w kwestiach wszelakich i ogólnie zapewniamy super atmosferę. Działam tam już dwa lata i nigdy nie pożałuję, że dołączyłam. Leśny dwór stoi dla was otworem, zapraszamy!