niedziela, 28 lutego 2016

Fanfiction i fangirlowanie - Przemyślenia #02 + Opowiadaniowe info

Najbardziej nietrwała inspiracja świata - zafascynowanie postacią, czyli tzw. "faza".  Kto z nas tego nie zna? Hm, pewnie więcej osób, niż mogłabym przypuszczać... Kto jednak zna, ten wie, jak to zazwyczaj wygląda. Głowa przepełniona pomysłami, tworząca się w podświadomości fabuła, może wyłaniająca się z nich kreacja własnej postaci, wszystko to zwalające się naraz i niedające spokoju. Już, już chce się zacząć pisać, układać opowiadanie, dać ulubionemu charakterowi własne tchnienie, ale... ach, za dużo, jak to połączyć, co wybrać, co odrzucić, gdzie zacząć i jak zakończyć? Nadmiar pomysłów powoli zaczyna przeradzać się w rzecz równie hamującą co blok pisarski, a po spisaniu ich zaczyna doskwierać brak motywacji do faktycznego pisania. Obmyślamy, głowimy się, po raz setny szukamy w postaci inspiracji, może nawet zaczynamy swoją opowieść, a potem - oh! Ta postać też jest genialna!
I koło się zamyka...
Jak wiele razy doświadczyłam powyżej opisanego cyklu w ostatnich miesiącach, chyba nie zliczę. Fanfiction nie jest mi obce już od długiego, długiego czasu. Zaczęło się od znalezionych przypadkiem opowiadań w uniwersum Władcy Pierścieni - nawet tutaj zdołałam wytworzyć własną historię! Inna sprawa, że pewnie nigdy nie zostanie spisana, ale ciii - potem przeszło na historię z postaciami z pewnej internetowej gry, której nazwy nie przytoczę, a odkąd naprawdę wkręciłam się w filmy na podstawie komiksów, też naprawdę się odnalazłam. Mam wrażenie jednak, że w Polsce fanficki raczkują, zwłaszcza te w filmowych uniwersach. Gdy sprawdzam zasoby Internetu zazwyczaj trafiam na opowiadania o sławnych gwiazdach, piosenkarzach i tym podobne - to nic złego, oczywiście, brak mi po prostu moich klimatów. Dlatego czytam w większości po angielsku, wpierw na stronie fanfiction.net, od niedawna na AO3 i trochę tumblrze, tylko... No właśnie, czemu nas tak mało?
Własną przygodę z pisaniem fanfiction zaczęłam od opowiadania ze wspomnianymi wyżej postaciami z pewnej gry - do dziś to jedyne długie opowiadanie, które skończyłam, i moje ukochane dziecko pomimo całego ogromu niedoskonałości. Gdy zakochałam się w filmowym uniwersum Marvela - alias MCU - zaczęłam pisać (znane części z Was) "Rozpalić Wspomnienia", aktualnie zawieszone. Czemu zawieszone? Ach, no właśnie, wracamy do koła z pierwszego akapitu.
Inspiracja do fanficków przychodzi i odchodzi jak odpływ i przypływ, raz uderza z całą mocą, obfitując w mnóstwo zapisanych stron, a potem ucieka, pozostawiając za sobą posuchę i pustkę. Próbując zapełnić ten blok pisarski, wpadłam w fascynację kolejnymi postaciami, nim w ogóle zdołałam się zorientować, co się dzieje. Po ostatnim opublikowanym tu rozdziale tego fanficka ogarnęła mnie ta niezrozumiała pustka - straciłam gdzieś całą motywację, chęć, gdzieś się ulotnił entuzjazm. Potem wpadłam na X-menów, odkrywając w sobie nowe pokłady miłości dla zupełnie innych postaci. I co teraz? Teraz właśnie siedzę przed ekranem z dwoma nowymi opowiadaniami, o całkiem różnych postaciach, zastanawiając się, co z nimi zrobić. Pisać, nie pisać, publikować, ale w sumie to po co? Może gdzieś, ktoś przeczyta i mu się spodoba, a może zawiśnie w otchłani Internetu nigdy nieprzeczytane? I co z poprzednim projektem? - Rozterki autora fanowskiej twórczości, zapewne dobrze znane nie tylko mi.
Czy zatem jest nadzieja dla tej nietrwałej inspiracji? Myślę, że tak, wymaga ona jednak bardzo dużo samozaparcia i miłości dla własnej historii. Sama postanowiłam, że nie pozostawię swoich dzieł niedokończonych, a że fangirl ze mnie, jakich mało, podejrzewam, że zafascynuje mnie jeszcze znacznie więcej postaci i jeszcze znacznie więcej powtórek powyższego cyklu mam przed sobą. Nie uważam tego za coś złego. Może irytującego, może trochę demotywującego, ale równocześnie wypełniającego pewną bardzo specyficzną nadzieją i radością. Naprawdę, to wyjątkowa przyjemność - móc obcować z ulubioną postacią.
Głowa buzuje mi od pomysłów już dłuższy czas, choć tutaj może tego nie widać. Zaczęłam pisać dwa nowe fanficki, na kilka kolejnych mam już koncepcje - na jak długo mi starczą i ile zrealizuję, trudno powiedzieć. Pisanie fanfiction to taka zabawna sprawa! Jednak wszystkich zainteresowanych zapraszam do siebie, do tej łódeczki fanów konkretnych postaci - a może całego, danego uniwersum? Zapraszam serdecznie i mam nadzieję, że Wam się tutaj spodoba! Rozszerzmy horyzonty polskiego fanfiction, piszmy, bawmy się i twórzmy, bo to piękna, niezwykle przyjemna sprawa.
Dziękuję za Waszą uwagę - i zainteresowanych zapraszam poniżej do Opowiadaniowego info.


Opowiadaniowe info:
Jak widać, "Rozpalić wspomnienia" zostało zawieszone, zatem w najbliższym czasie nie spodziewałabym się żadnych nowych fragmentów. Podejrzewam, że wraz z premierą Civil War, a może nawet jakiegoś nowego trailera, może mi wróci chęć i zabiorę się znów za przygody pana Barnesa i Eny, do tego czasu jednak zamierzam zatopić się w inne historie.
Zaczęłam dwa nowe opowiadania, póki co pisane jedynie do szuflady, rozważam już jednak wrzucenie je na wymienione wyżej platformy - tutaj raczej się nie pojawią. Za jakiś czas może opublikuję miniaturę związaną z jednym fanfickiem, ale poza tym zainteresowanych zapraszam na swoje konto na fanfiction.net i AO3. Póki co wszystko będę publikować po polsku, rozważam jednak w przyszłości pisanie również po angielsku... W końcu trzeba poszerzać horyzonty, prawdaż? Plan dość nierealny, ale kto wie - to tylko taka koncepcja, nad którą się zastanawiam. O czym te nowe opowiadania? Krótkie opisy są już na moim koncie na fanfaction.net, tutaj napiszę tylko, że oczywiście zawierają w sobie romans, a wszystko odbywa się w uniwersum X-menów. Jeden zawiera niezwykle czarującego mistrza kart, drugi byłego żołnierza na ścieżce do odnalezienia spokoju i szczęścia. Po głowie jeszcze kolebie mi się parę pomysłów z pewnym srebrnym sprinterem, póki co jednak występuje on tylko gościnnie - ale zdecydowanie zasługuje na więcej miłości. Póki co to wszystko, jednak... koniec ferii, a Raksh zaczyna dwa nowe opowiadania? Tak, chyba upadła na głowę.
Jeśli macie pytania - piszcie śmiało. Chętnie odpowiem i wyjawię, ile mogę.
Jeszcze raz dziękuję za uwagę!